Pomysłodawcą telefonu zaufania był ówczesny ordynariusz bp Jan Chrapek. On też wymyślił jego logo. Na czerwonym tle zamieszczony został rysunek przedstawiający trzy połączone serca. Pierwsze symbolizuje ludzi, którzy podejmują dyżury i udzielają potrzebującym wsparcia, drugie – tych, którzy, potrzebują pomocy, a trzecie symbolizuje te osoby, które modlą się za to dzieło.

W działania telefonu zaangażowanych jest około 70 wolontariuszy. W czasie dyżurów bezinteresownie niosą pomoc ludziom cierpiącym, dotkniętym życiowymi dramatami. Wśród wolontariuszy są: duszpasterze, osoby zaangażowane w poradnictwo rodzinne, pedagodzy, katecheci, psycholodzy, terapeuci, prawnicy, policjanci, a także osoby reprezentujące grupy Anonimowych Alkoholików, Al-Anon, Kluby Abstynenta oraz Katolicki Ruch Antynarkotyczny KARAN.

– Co roku, by podziękować wolontariuszom, organizowaliśmy dwudniową wycieczkę. Na razie nie ma szans, żeby się odbyła. Mamy nadzieję, że w tym roku, kiedy przeżywamy jubileusz, jeszcze znajdziemy możliwość wspólnego spotkania i świętowania – mówi ks. Robert Kowalski, koordynator telefonu zaufania i dyrektor diecezjalnej Caritas.

Od 20 lat pod bezpłatny numer telefonu zaufania 0 800 311 800 osoby, które szukają wsparcia, mogą dzwonić od poniedziałku do piątku w godz. 18-22. W czasie pandemii czas ten został skrócony do godz. 21. Każdego dnia dyżuruje też mniej wolontariuszy. Wcześniej było ich pięciu. Teraz ze względów bezpieczeństwa przychodzi dwóch lub trzech.

– Każdego wieczoru odbieramy ponad 15 telefonów. Są bardzo różne, też związane z emocjami, które pojawiają się w domach z racji obostrzeń związanych z pandemią koronawirusa. Część osób ma problemy w związku z izolacją i koniecznością pozostania w domu. Rozmawiałem z osobą, która nie wiedziała jak przekonać młodych ludzi, by w nim pozostali. Dzwoniły też osoby, które mają problemy wychowawcze, emocjonalne i związane z wiarą. Wielu z nich dziękowało za to, że po prostu mogą się wygadać – wyjaśnia ks. Kowalski.

Ks. R. Kowalski dziękuje wszystkim wolontariuszom, którzy w ramach telefonu zaufania bezinteresownie pomagają. – Największą nagrodą dla nich są telefony od osób, które dziękują im za udzielenie wsparcia i kierują do nich ciepłe słowo. Wtedy wiedzą, że stają się podporą dla kogoś, kto czasem potrzebuje zwyczajnie wysłuchania. Każdy wolontariusz jest na wagę złota, bo oni odznaczają się niezwykłą empatią i też doświadczeniem życiowym.

Wykaz dyżurów:

poniedziałek – księża,
wtorek – policjanci i prawnicy,
środa – poradnictwo rodzinne,
czwartek – psycholodzy i terapeuci,
piątek – pedagodzy i katecheci.

Codziennie są specjaliści od uzależnień.

Tekst: Marta Deka / Gość Niedzielny