– Człowiek uwalnia się od zła, kiedy czyni dobro – usłyszeli wolontariusze Caritas.

Szkolne Koła Caritas w Ośrodku Edukacyjno-Charytatywnym “Emaus” w Turnie przeżywały swoje wielkopostne rekolekcje, które odbyły się od 16 do 18 lutego. – Mamy 74 Szkolne Koła Caritas, w których działa ponad 2 tys. wolontariuszy. Bardzo się cieszymy, że tych kół przybywa. W lutym i marcu powołujemy kolejne dwa. Podstawą ich działalności jest pomaganie zarówno osobom starszym, jak i rówieśnikom z najbliższego otoczenia – wyjaśnia Iwona Stępniewska, koordynator SKC.

Rekolekcje poprowadził ks. Daniel Glibowski, wikariusz w radomskiej parafii pw. św. Brata Alberta. Przekazywał młodym ludziom, że miłość to jest konkret. – To nie są tylko słowa “kocham ciebie jako bliźniego”, “życzę ci dobrze”, “niech ci Bóg błogosławi”, itd. Zachęcałem ich, by potrafili wyciągnąć dłoń do drugiego człowieka, potrafili się do niego uśmiechnąć, z nim porozmawiać, dostrzec jego smutek, jego troski. Pokazywałem wolontariuszom, jak można tę praktyczną miłość dawać w szkole, w klasie, w ich domach rodzinnych. Uczyliśmy się też pełnej wolności w relacji z drugim człowiekiem – by być wolnym od braku przebaczenia, bo czasami złość i brak przebaczenia zamyka nas na drugiego człowieka, żeby mu pomóc. Zwracałem też uwagę na to, że najbardziej potrzebującymi są ci, których często nie lubimy, na których nie lubimy patrzeć, ciężko nam z nimi przebywać, bo chcę przełamać opory w tych młodych ludziach, by im pomagali z całego serca – opowiada ks. Daniel.

– Dzieci były bardzo przejęte tym, co mówił rekolekcjonista. Dziękowały mu, że coś takiego im przekazał. Te rekolekcje były im naprawdę potrzebne – mówi I. Stępniewska.

W sobotę do młodych wolontariuszy dołączyli członkowie Parafialnych Zespołów Caritas, którzy w “Emaus” mieli Wielkopostny Dzień Skupienia. – Takich parafialnych zespołów w naszej diecezji jest 107. Włączają się w organizowane przez ogólnopolską i diecezjalną Caritas akcje, m.in. Wigilijne Dzieło Pomocy Dzieciom, zbiórki świąteczne, mikołajki. Teraz kładziemy nacisk na pomoc seniorom i osobom, które mają niskie dochody, są chore i samotne. Prosimy naszych wolontariuszy, żeby zatroszczyli się o takie osoby – wyjaśnia Anna Lis, sekretarz CDR, która jest opiekunem Parafialnych Zespołów Caritas.

Wolontariusze uczestniczyli w nabożeństwie pokutnym. Wysłuchali konferencji ks. Glibowskiego, w której zachęcał ich do prawdziwego przebaczenia, by z wolnym sercem umieli wyjść do drugiego człowieka.

Mszy św. przewodniczył bp Piotr Turzyński. – Wielki Post wzywa nas do tego, byśmy zobaczyli, że Pan Jezus i do mnie chce przyjść. Nie jestem Panu Bogu obojętny, choć mam swoje słabości, grzechy. „Pójdź za mną” to jest wezwanie do nawrócenia. Pan Jezus mówi nam: wstań ze swoich grzechów, smutków, niepokojów, przerażenia światem, ludźmi wokoło. Dostrzega nas, daje siłę i daje zadanie, misję – mówił bp Piotr w homilii.

Zwracając się do wolontariuszy powiedział, że powołanie do służby miłości nie jest po to, by się wywyższyć, tylko po to, żeby usensownić życie. – Są ludzie, którzy – zasmuceni, przygnieceni życiem – czekają na moją rękę, żeby im ją podać. To jest miłosierdzie Boże w stosunku do tych biednych, grzesznych, dalekich, obcych, ale też miłosierdzie względem mnie. Komu bardziej pomagam – sobie, żeby przeżyć sensownie życie, czy pomagam bardziej tym, którym niosę pomoc. To jest niezwykła misja – mówił ksiądz biskup.

Bp Turzyński zachęcał wolontariuszy, by w swoim otoczeniu dostrzegali biedę duchową: – I to jest wielkie zadanie, dostrzec biedę duchową w swoim środowisku – samotność, zmarginalizowanie i nieść takim osobom pomoc. Zdobywajcie dla dzieła Caritas innych ludzi. Człowiek potrzebuje czynić dobro. Jak nie czyni dobra, życie jest puste, dziwne, niepotrzebne. Trzeba czynić dobro. Pomóżcie innym czynić dobro, Zaproście ich. Człowiek uwalnia się od zła, kiedy czyni dobro. Czynicie wielkie rzeczy i nie ustawajcie.

Tekst: MARTA DEKA – Gość Niedzielny