
Kilkanaście dni temu, w Dzień Kobiet zawołał mnie po imieniu i uśmiechnął się. To był mój największy prezent - opowiada radomianka Jolanta Błach. Jej mąż Dariusz od lat jest przykuty do łóżka. W 1986 roku lekarze usunęli mu guza mózgu. Kilka miesięcy wcześniej powiedział swojej wybrance życia sakramentalne "tak". 6 lat później wykryto u mężczyzny padaczkę, zaś w 2004 roku dostał udaru mózgu. Nie chodzi i ma niedowład czterokończynowy. Ale to nie był koniec Drogi Krzyżowej pana Dariusza, bowiem rok później zapadł w śpiączkę. W mieszkaniu państwa Błachów wisi zegar. Stanął dokładnie, kiedy pan Dariusz zapadł w śpiączkę. Został wybudzony po 12 miesiącach. Dzisiaj zaczyna powoli mówić.- Ktoś kto nas odwiedzi, nie zrozumie słów męża, ale my rozumiemy każde jego słowo. Są momenty kiedy możemy nawiązać z nim kontakt, ale potem przychodzi czas, kiedy nagle gaśnie, staje się nieobecny - mówi pani Jolanta. Jej mąż jest pod stałą opieką dra Jarosława Kosowskiego, zastępcy ordynatora neurologii Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego na radomskim Józefowie. - Wspaniały człowiek, ostatnio mąż powiedział do niego "dobranoc" - powiedziała radomianka.  Pani Jolanta pracuje. Potem przychodzi do domu i opiekuje się mężem. Pomagają jej teściowa i siostra, która mieszka piętro wyżej. - Jestem im bardzo wdzięczna, gdyby nie wsparcie mojej siostry dawno bym się załamała. Jak przychodzą trudne chwile, zawsze mogę na nią liczyć - opowiada. - Wszystko w naszym życiu jest podporządkowane Darkowi, wiemy, że bardzo nas kocha. Kiedy był w szpitalu pomyślał, że chcemy go tam zostawić. Zaczął płakać. Jest do nas bardzo przywiązany - dodaje kobieta. Rodzina Błachów jest wdzięczna za okazaną pomoc Caritas Diecezji Radomskiej. Dzięki wsparciu tej organizacji w domu odbywa się rehabilitacja pana Dariusza. Został wypożyczony sprzęt, specjalistyczne łóżko. Renta męża wynosi 730 złotych, ale wszystko idzie na cewniki, pieluchomajtki. Budżet domowy nie zamyka się. Na szczęście pomagają dzieci: 25-letnia Alicja i 23-letnia Izabela. Marzeniem pani Jolanty jest to, aby jej mąż zaczął dłużej siedzieć, przełożył się z boku na bok. Kobieta jest wdzięczna za przyjaciół, którzy nie opuścili jej rodziny w trudnych chwilach. - Wiadomo, że są tacy ludzie, którzy odwracają się na ludzi, którzy ciężko zachorowali - zauważyła pani Jola, który snuje plany na przyszłość. Chce zamontować aluminiowe szyny w klatce schodowej, aby bezpiecznie wyprowadzać męża na wózku inwalidzkim. Ale jest to koszt sięgający nawet 2 tys. złotych. Nie dysponuje taką kwotą. Jeżeli uzbiera środki to spółdzielnia wykona prace. Każdy z nas może wspomóc państwa Błachów. Wystarczy przekazać 1% podatku. W rocznym zeznaniu podatkowym należy wpisać numer KRS Caritas Diecezji Radomskiej 0000222733.
2011-03-17 |