To był już drugi Bal Przyjaciół Betanii – świetlicy środowiskowej, która działa przy parafii pw. św. Stanisława Biskupa i Męczennika w Wierzbicy. Odbył się w dworze Jarzębina w Wierzbicy. Bal rozpoczął proboszcz ks. Julian Sobczyk. – Przyjaciele Betanii to osoby wspierające działalność świetlicy przez wolontariat bądź też finansowo – mówi ks. Krzysztof Bochniak, który z ramienia parafii odpowiada za działalność świetlicy.

Podczas imprezy proboszcz wręczył statuetkę Przyjaciela Roku Betanii. – Ten zaszczytny tytuł przyznaliśmy Caritas Diecezji Radomskiej, dziękując tej instytucji za wieloletnią współpracę, pomoc w prowadzeniu świetlicy oraz za zaangażowanie nas w projekt “Żółty Talerz”, dzięki czemu każdy w świetlicy może zjeść codziennie ciepły posiłek. W imieniu tej instytucji statuetkę odebrała Anna Lis, sekretarz diecezjalnej Caritas – mówi ks. Bochniak.

Podczas imprezy przedstawiono sprawozdanie z wydanych pieniędzy, zebranych w czasie pierwszego balu. Za uzyskane wówczas 13 500 zł udało się wymienić piec w kotłowni na ekogroszek (sfinansowane w 100 proc. z zebranych pieniędzy oraz darowizny od Patryka Vegi), dofinansować akcję “Ferie z Betanią”, weekend dla młodzieży w Szczawnicy oraz festyn Betanii i Dzień Dziecka. Zostało też przedstawione sprawozdanie z działalności świetlicy w 2017 r.

Przy okazji balu zostało wylicytowanych wiele przedmiotów, z których dochód pozwoli dofinansować działalność świetlicy do końca 2018 r. – Wśród wylicytowanych przedmiotów były m.in.: kalendarz Czarnych Radom z autografami siatkarzy, koszulka Radomki Radom z autografami siatkarek, koszulka Sebastiana Szymańskiego, piłkarza Legii Warszawa, z autografem, figurka św. Jana Pawła II, gadżety Orła Wierzbica i wiele innych. Zebrane pieniądze zostały przeliczone w czasie balu, kwota jest taka sama, jak na pierwszym balu, co wszystkich bardzo ucieszyło – mówi ks. Bochniak.

– W czasie całej imprezy panowała sympatyczna atmosfera, przez wspólną zabawę poznawaliśmy się nawzajem i dziękowaliśmy sobie za wkład na rzecz świetlicy i wszystkich wychowanków Betanii. Na koniec balu każdy sobie życzył, żebyśmy na kolejnym spotkali się w takim samym gronie albo i większym. Dziękujemy Bogu, że możemy w ten sposób rozwijać swoje talenty i nimi się dzielić z potrzebującymi – mówi Patrycja Kowalczyk, wolontariuszka w Betanii.

 

Marta Deka / Gość Niedzielny